Wołowina na grilla? Dlaczego nie!

Lato w pełni – czyli jak okiem sięgnąć, trwa grillowanie w ogrodach. Im dłużej trwa lato, tym więcej wiem o grillowaniu. Fakt, mam trochę więcej szczęścia, bo w pracy mogę podglądać świetnych fachowców. Dominik – szef kuchni Sokołowa jest bardzo kreatywnym szefem kuchni i sprzedaje złote rady – czasami kucharze trzymają je w tajemnicy a on się dzieli – za to go bardzo cenię.

Dominik przekonał mnie, że grill to doskonała zabawa i świetny sposób na kulinarne eksperymenty. Na pewno można upiec pysznie przyprawionego kurczaka – udka albo skrzydełka; odpowiednio zamarynowane, to prawdziwe niebo w gębie. Ja jednak już jakiś czas temu pokochałam polską wołowinę.

Kilka tygodni temu Dominik poprowadził warsztaty kulinarne w Akademii Smaku Sokołów w Woli Suchożebrskiej i znowu mnie zaskoczył – połączył smak wołowiny z wykwintnymi piwami kraftowymi ….

Wołowina idealnie nadaje się na grilla, trzeba jedynie wybrać odpowiednie części i być otwartym na eksperymenty. Co ważne wołowina jest super dla leniwych – sól, pieprz, oliwa, dobre wino i kolacja gotowa. Ja jestem zwolennikiem grillowania wołowiny pod przykryciem – dzięki temu można osiągnąć wysoką temperaturę grillowania a mięso pozostaje soczyste.

Grillowaną wołowinę warto jeść nie tylko dlatego, że jest smaczna. Agnieszka Piskała, zaufana dietetyczka, zawsze podkreśla, że wołowina to mięso niskokaloryczne, będące doskonałym źródłem żelaza i białka. W wołowinie znajdziecie też witaminy B6 i B12, potas, cynk i magnez. Dobra wołowina jest poprzerastana tłuszczykiem, który podczas grillowania wytapia się, dzięki temu mięso nie stwardnieje i pozostanie pyszne i kruche.

Tak przygotowani możemy biec do sklepu po wołowinę i nie tylko, i zapraszać znajomych na pysznego, zdrowego (i trochę odmiennego od standardowego menu z polskich ogródków) grilla.