Uduszone w glinie

Wszyscy lubią słuchać opowieści znajomych, którzy podróżują po świecie. Takie rozmowy nakręcają, żeby samemu pojechać w pewne miejsca jak najszybciej i doświadczyć takich wspaniałych wrażeń. Jedną z ciekawszych podróżniczych destynacji jest Maroko, z którego można przywieźć nie tylko piękne wspomnienia, ale też niebanalne pamiątki jak przyprawy czy tradycyjne gliniane naczynia do gotowania.

Naczynie nazywa się tadżin, tak samo jak wszystkie dania, które się w nim przyrządza. Jest charakterystyczne właśnie dla kuchni marokańskiej i przez cały czas chętnie używane przez panów domu. Tak – panów domu, bo podobno w Maroku gotowaniem zajmują się właśnie panowie. Naczynie jest z gliny, składa się z dość płaskiej misy i stożkowatej przykrywy. Wersje dla turystów są mocno zdobione, Marokańczycy używają na co dzień tadżinów bez zdobień, w wersji szkliwionej lub nie. Niezależnie od wersji, przed pierwszym użyciem tadżin trzeba zahartować – np. zostawić na noc w wannie w zimnej wodzie, a potem wysuszyć go na małym ogniu. Ważne jest też, by tadżin nie stał bezpośrednio na ogniu – powinno się na palniku położyć płytkę, mniej więcej średnicy dna naczynia.

Jest to bardzo zdrowy sposób na przygotowanie ciepłych dań. Do środka wkłada się w zasadzie wszystko, na co ma się ochotę – mięso, warzywa, ziemniaki, przyprawy, dodaje się trochę oliwy z oliwek i dusi… dusi… dusi… Na małym ogniu, przez mniej więcej dwie godziny. Wyobraźcie sobie… tadżin, a w nim wołowina, cebula, marchewka, papryka, cukinia i pocięty na plastry duży ziemniak, dużo przypraw. Z warzyw i mięsa powstaje mnóstwo sosu….Wołowina po takim duszeniu jest po prostu genialna – mięciutka, sama rozpada się w ustach.

Przygotowanie dania jest rzeczywiście proste – wymaga tylko cierpliwości i dobrego rozplanowania w czasie. No i do zmywania jest tylko jeden garnek – bo tadżinu nie można myć w zmywarce.

Jeśli będziecie mieli możliwość kupienia tadżinu, zróbcie to koniecznie. Duszone dania są bardzo zdrowe, a tu jeszcze dochodzi przyjemność „dotknięcia” orientu i przeniesienia się w wyobraźni pod drzewa arganowe w pobliżu Agadiru. Cudnie.